środa, 6 września 2017

Ostatnia rozmowa

Ostatnia rozmowa z dziadkiem bardzo mnie zmieniła, zmieniła moje patrzenie na innych, na słabszych i cierpiących. Poprosił mnie wtedy bym mu obiecała że zdam maturę i będę dobrym czlowiekiem. Tak więc zrobiłam obiecałam wtedy lecz nie wiedziałam że widze go ostatni raz. Później trafił do hospicjum i tam umarł. Bardzo za nim płakałam, brakowało mi go, świeta bez niego nie były już takie same. Po jego śmierci zapragnęłam pomagać osobom potrzebującym, cierpiącym pomyślałam wtedy o wolontariacie po raz pierwszy.


Kiedy szłam do Bierzmowania szłam z pełną świadomością do tego Sakramentu, cieszyłam się. Bardzo dużo się modlilam przed zmianą szkoły o dobrą klasę by mnie zaakceptowali nie odrzucili. Sama śmiałam sie ze słabszych, piłam alkohol, nie uwazalam na zajeciach. Chciałam jakoś zagłuszyć swoje sumienie to co robie złego więc robiłam też dobre rzeczy. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie koleżanka że zakłada wolontariat przy kościele że przyszedł nowy Ksiądz i będzie sie tym zajmował. Zastanawiałam się nad tym i przypomniała mi się obietnica jaką złożyłam dziadkowi przed śmiercią. Zgodziłam się, poszłam na spotkanie, spodobało mi się i już tam zostałam.

Resztę o wolontariacie dalej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz