Podczas jednej z Dróg Krzyżowych wylosowałam słowo : „Tym którzy Mnie szukali dałem się znaleźć” Iz 65,1. Stwierdziłam że to raczej nie do mnie więc sięgnęłam drugi raz i znów wylosowałam: „Tym którzy Mnie szukali dałem się znaleźć” Iz 65,1. Na początku myślałam że to ta sama karteczka ale otworzyłam obie i zobaczyłam że są dwie takie same, wiedziałam że te słowa Bóg mówi do mnie dzisiaj, postanowiłam zastanowić się nad nimi w domu.
Wieczorem przerabiałam formację i było napisane że najważniejsze jest aby miłować Boga całym sercem, duszą, umysłem, mocą, a bliźniego miłować jak siebie samego, a podczas Eucharystii usłyszałam słowa:
„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”
Zrozumiałam, że Boga mogę znaleźć także w tych którzy mnie prześladują, trudno jest przebaczyć osobie która nas prześladuję tym bardziej trudniej ją miłować, często właśnie gdy ktoś mnie przezywał, wyśmiewał stawiałam się, próbowałam odreagować, później starałam się przebaczyć trudno było ale dlatego że zapominałam w tym wszystkim o Bogu, nienawiść zasłaniała mi Boga,który jest Miłością i bez Niego przebaczenie tym bardziej miłowanie nieprzyjaciela jest niemożliwe, teraz wiem że gdy mi trudno to w takiej sytuacji właśnie Bóg jest moim Ojcem.
Każdy kto będzie pragnął poznać Jezusa i będzie Go szukał On da się znaleźć
"Tym którzy mnie szukali dałem się znaleźć". Wiele razy w swoim życiu trafiałam na ten fragment i nigdy do końca nie rozumiałam. To On pierwszy znalazł mnie tylko przez to że żyje we mgle przez grzech to wszystko mi Go zasłania. Bóg prowadzi nas do siebie różnymi drogami, czasami wysyłając do nas ludzi którzy nas przyprowadzą do Niego. Na początku myślałam że znam Jezusa że Go kocham, ale tyle razy wstydziłam się że wierze a czy dziecko które kocha swoją mamę wstydzi sie jej? nie! gdy nie ma mamy to jej szuka a gdy znajdzie wpada w jej ramiona i czuje się w nich bezpiecznie. On też pragnie nas tulić do siebie, ja nie chce wychodzić z Jego ramion, ale poprzez swoje słabości, grzech oddalam się od Niego. On nas tak jednak nie zostawił dał nam Sakramenty, nauczył modlitwy dzięki czemu możemy go właśnie na nowo odnajdywać a On nas nigdy nie zostawi.
Przeżyłam modlitwę o uzdrowienie wspomnień w czerwcu 2013. Podczas jednej Mszy z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie poczułam głęboką chęć przystąpienia do takiej modlitwy. Myślałam, że jestem blisko Boga, jednak nie oddałam Jemu wszystkiego, swoje zranienia trzymałam głęboko ukryte, nie mówiłam nigdy podczas spowiedzi było ciężko. Po modlitwie czułam się inaczej, szczęsliwsza, choć zawsze się śmieje czułam się jeszcze większą radość, nie umiem nawet opisać. Zapragnęłam być jeszcze bliżej Światła jakim jest Jezus, to On rozpala moje serce tak że potrafiłam przebaczyć tym którzy mnie zranili, że mimo wszystko bardzo ich kocham, to On rozpala swoim światłem moje serce aby potrafiło kochać. On mnie obudził ja spałam, zatrzymałam się i nic ze swoim zyciem nie robiłam, On tknął we mnie Nowe Życie to On wydostaje mnie z ciemności i podaje Swoją rękę gdy inni ją zabierają. Teraz patrze na wszystko inaczej, to jest piękne zmieniać się i patrzeć jak wszystko wokół się zmienia.
