czwartek, 22 marca 2018

Wakacje 2013

Kończył się rok szkolny, zaczynały egzaminy zawodowe ostatnie oceny, świadectwo i decyzja co dalej. Modliłam się u uczyłam by zdać egzamin a później podjąć dobra decyzje. Zdałam egzamin zawodowy a oceny na świadectwie były jak nigdy bardzo dobre, a wakacje zapowiadały się bogate. Wiedziałam że Bóg jest przy mnie że mnie wspiera. Mój wysiłek został wynagrodzony. Postanowiłam że pojadę na rekolekcje powołaniowe i tam podejmę decyzję bo już zbyt długo nie dawało mi to spokoju. Zanim jednak były rekolekcje powołaniowe wyjechałam na Sercańskie Dni Młodych do Pliszczyna co umocniło mnie w decyzji.
Byłam na SDMie po raz drugi, za pierwszym razem był dla mnie pewną przygodą, spanie pod namiotami, dyskoteki tylko na tym się skupiałam może byłam nie dojrzała do takiego wyjazdu, jednak tego roku przeżyłam go zupełnie innaczej wspaniała spowiedź, uwielbienia, spotkania i adoracje. Hasłem tegorocznego SDMu było "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój" .Nie sądziłam że podczas takiego spotkania Bóg mnie bardziej naprowadzi poprzez piękne świadectwo powołania Księdza w które mocno się wsłuchałam to było piekne i żywe świadectwo. Przeżyłam piękną spowiedź, która nie była tylko spowiedzią, spotkałam podczas niej Jezusa, w rozmowie dostałam kilka wskazówek.  Po takiej spowiedzi tak łatwo rozmawiało mi się z Bogiem, mogłam klęczeć i klęczeć i nie przestawać mówić, była adoracja i cudowne uwielbienie, błogosławieństwo indywidualne gdzie można było powiedzieć Jezusowi o swoich lękach: tak bardzo bałam się rekolekcji powołaniowych, chciałam z nich zrezygnować bo trudny dojazd jak się okazało bardzo daleko wszystko mówiłam klęcząc przed Nim. Kiedy wróciłam do domu odebrałam wiadomość od Siostry że jadą busem i mają jedno miejsce wolne i czy nie chciałabym z nimi pojechać, nawet sie nie zastanawiałam, Bóg tak szybko zadziałał.




Wracając już z SDMu po drodze zatrzymała nas Siostra Zakonna z pytaniem czy podwieźlibyśmy ją do Lublina, było wolne miejsce więc mama koleżanki zabrała Siostrę i zawieźliśmy ją pod sam zakon. Zaprosiła nas do środka najpierw krótka modlitwa w kaplicy później rozmowa w pokoju gościnnym, podczas której mama koleżanki powiedziała: Asia się nie przyzna ale ona też wybiera się do zakonu, na co Siostra ja widziałam w jej oczach, wiedziałam to gdy ją zobaczyłam. Pytała jaki zakon i krótko opowiedziałam jej troszkę. W domu zakonnym czułam się jak u siebie, zawsze chciałam aby w domu była mała kaplica, zawsze chciałam przynajmniej raz pójść całą rodziną na Msze czy wspólnie zjeść Niedzielny obiad, oni zawsze jedzą razem, są wielką wspólnotą jak rodzina ja zawsze pragnełam mieć dużą rodzinę. Dziękowałam Bogu za ten piękny czas, za to że mogłam pojechać i przeżyć w taki sposób Sercańskie Dni Młodych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz