Po SDM-mie przyszedł czas na rekolekcje powołaniowe. Jechałam tam z pokojem w sercu, nie bałam się, byłam spokojna i gotowa na to co Bóg tam dla mnie przygotował. Pojechałam rano do Sióstr a później jechałam z nimi busem. Przyjęli mnie bardzo serdecznie, polubiłam tą atmosfere jaka panowała już w drodze na rekolekcje. Podczas rekolekcji dotknął mnie temat o wyjściu z domu rodzinnego na przykładzie Abrahama. Od kilku lat dostawałam znaki, nigdy nie wyobrażałam siebie w białej sukni, raczej w ciemnym habicie. To było moje pragnienie. Nigdy nie miałam wystarczająco odwagi wszystko zmieniło się po tych rekolekcjach, nawet podejście moich rodziców i to jest PIĘKNE :) Bali się tego że wstąpie do zakonu oczekiwali raczej że te rekolekcje zmienią moją decyzję, że zobacze jak jest i zrezygnuje. Byłam przywiązana do swoich rodziców, rodziny przyjaciół, nie wyobrażałam sobie życia bez telefonu, internetu, trudno zostawić swoje ulubione rzeczy, nowe łóżko czy rower. TAK było, ale podczas rekolekcji dwa razy otrzymałam słowa : "Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną". Pozostawienie wszystkiego w domu teraz jest niczym wobec tak Wielkiej Miłości która silniejsza jest nawet od miłości najbliższych.
Bóg mówił do mnie poprzez kazania, Ewangelię czy przypadkowe osoby jakie na mojej drodze stawiał. Jak wspominałam zaczeło się od jednego kazania i długo siedziało aż zaczełam zadawać Bogu pytania jaki plan ma dla mnie , wołałam do Boga a On mnie wysłuchał. Bóg mnie ciągle naprowadzał nawet czasami przez śmieszne sytuacje, które nie były przypadkowe, NIE MA PRZYPADKÓW!!! Bóg zawsze wysłuchuje naszych modlitw, lecz nie zawsze jak sobie to zaplanujemy, ale pomimo tego jesteśmy szczęśliwi :)
Kiedy przyjechałam do domu rodzice już czekali, mama zaraz jak tylko weszłam zapytała mnie czy wstępuje. Powiedziałam że tak oni oczekiwali chyba innej odpowiedzi, ale zaufałam Bogu że będzie dobrze a podejście najbliższych się zmieni. Teraz czekał nas wyjazd do rodziny do Szczecina. Chciałam ten czas spędzić jak najwięcej z najbliższymi, każdy dzień choć trochę spędzić czas na rozmowie z nimi. Naprawdę było warto, ale o tym jak spędziłam ten czas i co się wydarzyło napisze dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz