Chciałam tylko pojechać i zobaczyć, nie chciałam iść do grupek, ale pomimo tego że troszeczkę się spóźniliśmy zdąrzyliśmy się zapisać. Na początku myślałam że to jakiś pech że nie tak sobie to wyobrażałam, na pierwszym spotkaniu w grupkach byłam troszkę zamknięta ale po Eucharystii Bóg dał mi coś zrozumieć poprzez Księdza mówiącego kazanie który powiedział że nie przyjechaliśmy tu dla grupek ale dla Pana Jezusa i zrozumiałam że za bardzo się skupiałam na grupkach a nie na spotkaniu z Jezusem.
Spotkanie dało mi zrozumieć że właśnie czasami patrze na wszystko co jest mniej ważne i w tym wszystkim zapominam o Jezusie. Często sama jakoś układałam sobie przyszłość, myśłałam jak to będzie a przecież to On jest najlepszym Pasterzem, jak owieczka Pana pragnę iść za Nim.
Spotkałam Jezusa zarówo podczas Eucharystii jak i w spotkaniu w grupkach do których iść nie chciałam.
Czasami gdy ktoś odrazu pyta mnie co przeżyłam nie potrafie określić ale jak trochę z tym posiedze to zaczynam rozumieć i widze w tym wszystkich działanie Boże. To był ostatni wyjazd w te wakacje. Decyzja została podjęta, czekała mnie rozmowa z Siostrą i przygotowania do wstąpienia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz